środa, 28 stycznia 2015

U Alicji w Cieszynie.....

8 komentarzy:
"Where we love is home - home that our feet may leave, but not our hearts."
{Oliver Wendell Holmes}

 Nie zawsze zdążę podzielić się tutaj z Wami efektami mojej i Darka pracy, ale dzisiaj nadrabiam ociupinę z morza tych zaległości i zabieram Was do absolutnie magicznego domu - utkanego z marzeń, miłości i czułości.
 Z nostalgią wspominam czas robienia tej sesji, to była dla mnie i Darka najczystsza przyjemność!
A teraz - zimową porą - miło jest usiąść na kanapie z Werandą Country w ręku i powspominać tamten wakacyjny dzień....
Jeśli macie także ochotę na taką chwilę relaksu z inspirującą lekturą to serdecznie zapraszam: Weranda Country, nr 2/2015,str. 26-39 "Dom jak pamiętnik".

A przy okazji serdecznie pozdrawiam i ściskam wirtualnie piękną Alicję z Cieszyna, która stworzyła te niesamowite wnętrza!




W artykule czeka na Was oczywiście o wiele więcej zdjęć.
xoxo
Alicja

niedziela, 25 stycznia 2015

piątek, 23 stycznia 2015

Likwidacja sklepu - ceny do -80%

Brak komentarzy:
Dziewczyny, dzisiaj info odnośnie wyprzedaży w arteeego.pl
Przecenione jest absolutnie wszystko 50-80%
(oprócz retro charmsów)
Zajrzyjcie, może akurat coś Wam wpadnie w oko i za bezcen nabędziecie.
Kilka bezpośrednich linków:

http://www.arteego.pl/produkty/vintage_obrusy_i_serwety

http://www.arteego.pl/produkty/poduszki

http://www.arteego.pl/produkty/vintage_lambrekiny_zasony

http://www.arteego.pl/produkty/vintage_haftowane_rczniki

http://www.arteego.pl/produkty/vintage_serwety_tylko_biel

http://www.arteego.pl/produkty/lniane_szyldy_i_zawieszki
http://www.arteego.pl/produkty/poduszki_timeless_french__abelle

A kategorii przecenionych jest jeszcze więcej:))))
Miłego myszkowania!
www.arteego.pl


wtorek, 20 stycznia 2015

Kasza jaglana odczarowana...

5 komentarzy:
Odkwaszam nieco organizm, robię delicjastyczną niespodziankę podniebieniu, spędzam w kuchni minimum czasu (zabiegany poranek!), właściwie wszystko robi się samo, gdy biorę prysznic. I nakarmiwszy szczodrze ciało i zmysły wchodzę w nowy dzień z przekonaniem, że wszystkie następne minuty będą równie treściwe i piękne!
Czy możliwy jest taki scenariusz? W każdej chwili – jeśli pozwolisz kaszy jaglanej wygrać casting na główną rolę w porannym menu.

Ja swoją porcję już spałaszowałam:) 
O goryczce ukrytej w tych małych ziarenkach krążą legendy – zwłaszcza wśród tych, którzy założyli, że kaszy nie pokochają i potrzebują wytłumaczenia. Kupując jak najświeższą kaszę jaglaną i przelewając ją dwa razy wrzątkiem przed gotowaniem problem spływa wraz z wodą.
Dacie się zaprosić do stołu?
Kasza jaglana z bananem i granatem:
(porcja dla i osoby)
60-70g kaszy jaglanej (waga przed ugotowaniem)
szczypta kurkumy
szczypta cynamonu
1/2 lub1 mocno dojrzały banan
nasiona granatu

Kaszę wraz z kurkumą i cynamonem (bez soli) gotuj 15 minut. Pozwól niech woda się zagotuje, a potem zmniejsz ogień do minimum. Rozgnieć banana. Kasza powinna być sypka, aby w połączeniu z rozpływającym się w ustach bananem tworzyć niejednolitą teksturę, która po szczodrym okraszeniu porcji rubinowymi kroplami nasion granatu, będzie atrakcją i dla oczu i dla języka. Teraz podaruj sobie spokojne minuty nad miseczką. Smacznego - zdrowego!

 All happiness depends on a leisurely breakfast.”
~ John Gunther

Dajcie znać jak u Was z kaszą jaglaną!
Alicja

wtorek, 13 stycznia 2015

Recipes & Dreams....

8 komentarzy:
 Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, 
lecz to, ile miłości wkładamy w działanie.
 {Matka Teresa z Kalkuty}
 Jestem w (kulinarnym) niebie!
Z początkiem roku do moich drzwi zapukał listonosz z niezwykłą przesyłką nadaną w dość odległym zakątku. Podarek rozbroił mnie kompletnie. Marzyłam o książkach z przepisami Tessy Kiros, a moja serdeczna Przyjaciółka znała moją tęskność i ziściła ów sen mój – doposażając moją biblioteczkę w aż cztery cudne woluminy. 

Czyż nawet sam widok tych książek nie jest smakowity??!

Rozpakowując misterne opakowania wyciągałam w nich nie tylko fizycznie namacalne cudeńka, ale przede wszystkim morze serdeczności, empatii, życzliwości i szczodrej dobroci, które zostały wysłane pod moim adresem. Prosto z serca.
Bezinteresowne zaangażowanie to najcenniejszy skarb!
 Czy w tych magicznych okolicznościach mogłabym sobie jeszcze czegoś życzyć? Tak! - aby i w sobie pielęgnować serdeczne uczucia – dla najbliższych i dla nieznajomych. Zawsze i wciąż od nowa. Bo każdy z nas jest Szczególny i Ważny. I kiedy możemy to sobie okazać – choćby najmniejszym gestem, uśmiechem – świat pięknieje.
Ocean serdeczności dla Was! Dobrego dnia!
Alicja
P.S. O moim zauroczeniu Tessą napiszę wkrótce:)

czwartek, 8 stycznia 2015

2015.

14 komentarzy:
"Powitajmy Nowy Rok
pełen rzeczy, które nigdy nie istniały."

{Rainer Maria Rilke}

365 okazji do radowania się darami losu, których pełne jest  każde z 24 godzin (wystarczy nieco uważności, by je dojrzeć!). 52 świeże tygodnie na realizowanie marzeń. 4 cudowne pory roku, by odkrywać cuda wokół i w sobie.
Zamiast postanowień noworocznych  wolę listę rzeczy za które jestem wdzięczna.... Nawet nie da się spisać wszystkiego....
Obyście Dziewczyny pięknie kwitły w 2015!!! Jesteście pełne niesamowitego potencjału. Nie zapominajcie o tym ani na chwilę!
xoxo,
Alicja

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Le Cake

18 komentarzy:


“I learned that if I could read, I could cook.
I surprised myself I like it.”

{Pat Conroy} 
Jedną z kuchennych "rozrywek" dni po Bożym Narodzeniu a przed Sylwestrem jest wymyślanie co zrobić z tym co zmieściło się w lodówce a nie zdążyło zmieścić w brzuchu... Choć lodówka u nas "tyci-tyci" i nie lubię z niej robić "magazynu" i tak z czymś zawsze trzeba się rozprawić...  Przepis  na Cake aux lardons et fromage blue ze Słodkiego życia w Paryżu (str 177-178) okazał się smakowitym wybawieniem. Wystarczyło dokupić szczypiorku i voilà! Tak jakby David L.wymyślił tę recepturę mi na ratunek:)) - ( i na zgubę!!! - bo teraz wcinam, wcinam i wcinam....)

 xoxo,
Alicja

sobota, 20 grudnia 2014

Ostatnia sesja fotograficzna w tym roku...

4 komentarze:
“Work is not always required.
There is such a thing as sacred idleness.”

{George MacDonald} 
Jutro w Platinum Towers robimy ostatnią sesję wnętrzarską w tym roku.
Kwiaty i cała reszta potrzebna do stylizacji już przygotowane...
xoxo,
Alicja

piątek, 19 grudnia 2014

Lampshades...

9 komentarzy:
"Uwierz, że czas, energia i uczucia, jakie wkładasz codziennie w dbanie o dom, składają się na święte starania, przygotowujące schronienie dla ciebie i twoich bliskich.(...) Nasze poprzedniczki wychodziły życiu naprzeciw z ufnym sercem, gotowe tworzyć trwałe dzieło sztuki: szczęśliwe, bezpieczne i piękne ognisko domowe, miejsce miłości i radości.
My też to potrafimy."

{S.B.Breathnach}
 Po pobycie w odświeżającym przedświątecznym domowym spa, wszystkie abażurki gotowe by powrócić na żyrandole i kinkiety:))) 
A mycie kryształów w żyrandolach to moja ulubiona medytacja:))
xoxo
Alicja

czwartek, 18 grudnia 2014

The lights...

6 komentarzy:
Za­pytałam dziec­ko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłop­czyk na­tychmiast ją zdmuchnął.
– Po­wiedz mi, dokąd te­raz odeszło – od­parł. – Wte­dy ja po­wiem ci, skąd pochodzi.
{Jonathan Carroll}

Dzisiejszy mglisty i cichy dzień....
W towarzystwie świec i wczorajszego znaleziska za 5 zł:)))) - lampek cotton balls...
xoxo,
Alicja

środa, 10 grudnia 2014

'R'

7 komentarzy:
'Rzeczywistość jest z tej samej przędzy co i marzenia.'
(W.Reymont)

  Kiedy u naszej cudnej Aneczki (blog Pol-Anka) dojrzałam ozdobną literę R (jak Radeje, jak Radość, jak Raj) oświeciło mnie, że i u nas 'R' mogłaby się zadomowić. I zamarzyłam...
  I oto idę z Majką kilka dni później do metra a tu niemal w poprzek chodnika stoi kontener na gruz z remontowanej właśnie restauracji a dosłownie na samej górze wszelkich zdemontowanych płyt, desek, etc. ....litery z szyldu - przy czym 'R' na samych wierzchu!!! Kosmiczna koincydencja, wierzę, że nieprzypadkowa:))) Litera spadła z nieba:) O czym by tu teraz zamarzyć skoro myśli potrafią się tak materializować?:)))))
(Miałam tę naszą 'R' przepędzlować na złoto, ale póki co zostawiam tak jak jest.)
xoxo,
Alicja

wtorek, 2 grudnia 2014

Hello December!.

10 komentarzy:
 To proste rzeczy sprawiają wielką radość 

- dlatego, że znajdują się bliżej wielkiej prawdy.
{ Edward Bach}

 Ho(p), ho(p) i przeszedł grudzień... Nie złoszczę się na jego wyblakłe poranki i długaśne, gęste od ciemności wieczory... Raczej odkrywam ich urodę komponującą się w harmonijną całość z gorącym kaloryferem, wełnianymi skarpetami, rozgrzewającą herbatą czy domowym ciastem... Ja dzisiaj rano po prostu musiałam piec...To było jak zew...
 Zainspirowana prostym ciastem Nigela Slatera z cytryną i tymiankem ( z Nigel Slater's Dish of the Day) - zrobiłam swoją wersję, gdzie białą mąkę zastąpił pełnoziarnisty orkisz a zamiast cukru powędrował miód....

 Przed południem wyszło (rozkwitło!) słońce, wystawiłam pościel na balkon i poszliśmy z D. na spacer na łąkę. Fajnie było wrócić do ciepłego domu pachnącego ciastem....
 Nie wiem co mogłoby konkurować z urodą takich prostych chwil?
Zaokienna surowość to nic innego jak (duchowy) nawóz, który pozwala kiełkować radości i wdzięczności za przytulność domowego schronienia....
Mam nadzieję, że i u Was cieplutko - w sercach i w domach:)
Alicja

środa, 19 listopada 2014

Beautiful Anna's house...

8 komentarzy:
Cudowność domu polega nie na tym, że zapewnia schronienie, ogrzewa, czy daje poczucie własności, ale na tym, że powoli gromadzi w nas zasoby słodyczy.
(Antoine de Saint-Exupéry) 
Gdzie byłam jak mnie nie było na blogu? Ano chociażby w pięknym domu Anny - robiłam z Dariuszem świąteczną sesję, którą już można obejrzeć w grudniowym "Czasie na Wnętrze". Zapraszam, zapraszam do lektury:))) Cudny, elegancki, nieco eklektyczny, ale wystarczająco romantyczny, by jego widok łapał za serducho. No i ta biblioteka...
Filiżanka gorącej herbaty, domowej roboty ciasteczko z cynamonem, wygodny fotel i lektura "Domu jak gwiazdkowy prezent" - podarujcie sobie takie popołudnie:) Taki prezent:)
 Listopadowe uściski!
Alicja

piątek, 24 października 2014

The simple secret of the happiness....

23 komentarze:
“Stay low, stay quiet, keep it simple, don't expect too much, enjoy what you have.” (Dean Koontz)
“No man with a complex life can be happy! The simple secret of the happiness is simple life!” 
 (Mehmet Murat ildan)

Proste życie... Chwile, które pozornie są zwykłe... Drobne sprawy... Ochraniam tę zwykłość i celebruję powszednie momenty... To one są sednem "bycia".... Chcę, aby Majka kiedyś pamiętała, że robiłam jej co dzień przed szkołą pyszne soki z owoców. Jeśli zapamięta czym zajmowałam się "w pracy" i jak mi szło - też ok, ale ważniejsze jest dla mnie to pierwsze...
 Bazylia a raczej tęsknota za nią - od zeszłego tygodnia jest jednym ze sposobów odliczania czasu do kolejnej wiosny, do kolejnych ciepłych dni... Nasz targowy dostawca wydał nam ostatni tegoroczny pęczek...
 Przytaszczyłyśmy zatem z targu coś innego, choć też na "B". Brukiew... Zainspirowana nieco pomysłem znalezionym w sieci, który łączył ją z pigwą - stworzyłam z  niej krem. Na mleku kokosowym, z pigwą i migdałami duszonymi z miodem.... Ale  naszą ulubiona wersją brukwi jest... po prostu brukiew chrupana surowa jak ją Pan Bóg stworzył:))))
 Jesienne zagnieżdżania wśród poduch...
... koniecznie z lekturą. "Vintage flowers" to jedna z tych książek, które zawsze podładowują mi akumulatory... Coś magicznego...
Oby te "małe- wielkie" chwile trwały wiecznie!
Weekendujcie pięknie!
Alicja
P.S. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana książką Seliny Lake "Homespun Style" (nowa, oprawa twarda)- piszcie na mojego maila: alicja@arteego.pl

 Cena 80 zł plus wysyłka (cena okładkowa 20 funtów, na allegro 145 zł)

czwartek, 9 października 2014

Alice in Flowerland....

22 komentarze:
Flowers always make people better, happier, and more helpful; they are sunshine, food and medicine for the soul.
(Luther Burbank)

Postsesjowa domowa sytuacja kwiatowa:
 Trzy wnętrzarskie sesje fotograficzne od soboty do wtorku - kolejny maraton fotograficzno - stylizacyjny za nami...
 Stylistycznie wybieraliśmy się w różne obszary - od zatopienia w dekadencką słodycz Świąt Bożego Narodzenia po bezkompromisowy w swej prostocie zen.
Sesje świąteczne nazywam "podróżowaniem w czasie":))))) Wyczarowuje się grudzień początkiem jesieni. Bardzo lubię tego typu wyzwania. A bożonarodzeniowy nastrój udziela się w takich okolicznościach wszystkim! Było nawet kilka kolęd - które D. zagrał na wiekowym pianinie w rozświetlonym lampkami, kominkowym ogniem i uśmiechami salonie!!! Ach, ale miało być o kwiatach. Posesjowych.

 Część bukietów i doniczek często przybywa po sesjach ze mną do domu. 
 Padam zazwyczaj z nóg, ale radość z kwiatowego widoku daje mi jeszcze tę szczyptę adrenaliny potrzebną by rozłożyć je do wazonów...
 A potem kontemplowanie ich cudu upiększa mi, ubarwia kolejne dni...
Kocham kwiaty. Ich widok jest dla mnie pokarmem dla spokoju ducha.

Tulipanowo-liliowo-różane uściski!
Alicja