środa, 6 maja 2015

Aspragus lasagna for comfort

1 komentarz:
"Food, like a loving touch or a plimpse of divine power,
 has that ability to comfort."
{Norman Kopas}

 Nigdy nie wiem czy szparagi wstawiać do wazonu czy kłaść do garnka -  i piękne i miłe dla podniebienia (i zdrowia).

Gotowanie dla najbliższych to jedna z moich ulubionych form relaksu.  Spokój, miłość i radość podczas gotowania są równie ważne jak pozostałe składniki. A ta lazania  (na podstawie przepisu Tessy Kiros  "Recipes & Dreams', str. 128) to dla mnie prawdziwe 'comfort food'. I duch i ciało ukontentowane. Idealna, gdy za oknami deszcz, a w ramionach nadal czuć skutki wczorajszej sesji zdjęciowej z której wróciliśmy nocą. 
Dania, które w całości stawia się na stole, aby domownicy mogli się nimi dzielić sycą wspólnie spędzany czas dodatkową dobrą energią...

 xoxo,
Alicja

środa, 29 kwietnia 2015

Yummy colors of Renia's world!

5 komentarzy:

"Color! 
What a deep and mysterious language,
 the language of dreams."

{Paul Gaugin}


Wtorek nakarmił mnie szczodrze kolorami i deseniami w których się odwiecznie podkochuję.
Fotografowaliśmy magiczną pracownię Reni.
Dziś czas odmierzam nieśpiesznie miłymi czynnościami domowymi, które mnie relaksują i regenerują po wczorajszych aktywnościach... a wspomnienia barwniejszego niż tęcza spotkania dopełniają poczucie, że.... jest tak pięknie!
xoxo,
Alicja

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Urtica dioica.

5 komentarzy:
 "If you want something done right, you have to do it yourself.
 This especially includes your health care." 
{Andrew Saul} 
Na ten moment czekałam cały rok!!!!!
Pędy młodych pokrzyw ścielą moją ukochaną łąkę, a ja chodzę w kolorowych rękawicach i zbieram je na sok:)))  Prawdziwa bomba witaminowa, samo zdrowie. Myślę, że tego lata sprawdzę niejeden przepis w kuchni. Już kusi mnie zupa pokrzywowa z parmezanem i grzaneczkami.... Duszona jak szpinak - też znajdzie się na talerzu.
Myślę, że to dogodna chwila, abym zachęciła Was do lektury cudnej książki kucharskiej Małgorzaty Kalemby - Dróżdż pod tytułem  a jakże! - Pyszne chwasty. Odkryłam ją - z wielką radością - już w zeszłym roku, ale niektóre potrawy, ze względu na sezonowość musiały poczekać na swój czas... Wypatrywanie pączków mniszka lekarskiego... -  nie dość, że samo zdrowie to jeszcze frajda i miło spędzany czas na świeżym powietrzu....
Dobrego nowego tygodnia!
Alicja


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

The power of Color....

5 komentarzy:

With color one obtains an energy that seems to stem from witchcraft.
{Henri Matisse}
 Chyba nigdy nie przestanie cieszyć mnie moment, gdy przynoszę z empiku czasopisma w których są nasze sesje. Takie miłe ukoronowanie pracy. Chwila na wspominki.
Dziś zapraszam Was do lektury Czasu na Wnętrze  5/2015, (str. 92-103), w sesji, którą zatytułowałam "Kolor do kwadratu" wystąpiło barwne mieszkanie Klementyny.
Warto zerknąć - bo choć wszyscy przyjaźnimy się z kolorami kto z nas ma u siebie podłogę w kolorze fuksji?

Sporo elementów i rozwiązań w tym domu skradło moje serce. Zobaczcie koniecznie stylizowane ludwikowskie łoże odziane w kaszmir przywieziony z Zakopanego, nawiązujący do naszych ludowych deseni, surowe szare gipsowe ściany czy "baterie" przy wannie w pełnej energetycznego glamouru eklektycznej łazience. Dla mnie bomba!
A wszystko utrzymane  w zdroworozsądkowych ryzach finansowych. I o to chodzi, bo najcenniejszy we wnętrzu powinien być pomysł!
W takich okolicznościach, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam barwnego nowego tygodnia!
Alicja

sobota, 18 kwietnia 2015

Coming back home...

12 komentarzy:
'There is nothing like staying at home for real comfort.'
{Jane Austen}

Po tygodniu wytężonej pracy w Poznaniu i okolicach wróciliśmy do domu. Wczoraj - na oparach energii - wyładowaliśmy jeszcze z samochodu sprzęt i dekoracje, których używałam w stylizacjach, by dziś... tylko wypoczywać, cieszyć się własnym łóżkiem, domowym obiadem, ciszą...
Resztki kwiatów, które pozostały z sesji - azalie, goździki, róże i niezapominajki wraz z kwitnącą wiosenną gałęzią, którą przyniosłam z porannego spaceru z Tolą osładzają mi ten czas i tworzą moje ulubione warunki do regeneracji przed kolejnymi zadaniami.... 
Wszystkie sesje, które zrobiliśmy podczas naszego wyjazdu, były nie tylko wspaniałymi estetycznymi przygodami. Oprócz pięknych wnętrz czekali na nas cudni, ciepli, sympatyczni ludzie i spotkania z nimi to największy skarb na naszych sesyjnych ścieżkach.
 ***
 ***
***
 Mam nadzieję, że i Wasz weekend jest dokładnie taki jaki wymarzyliście. Czego bardzo życzę:))
 Zmęczona, ale szczęśliwa -
Alicja

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Easter...

6 komentarzy:

There would be no Christmas if there was no Easter
{Gordon B. Hickney}

W czas Bożego Narodzenia, wiem, że nie ma nic piękniejszego od jego grudniowej magii, gdy wiosenna Wielkanoc rozświetla serca i dom to kwietniowe święto jest dla mnie najbardziej zjawiskowym czasem. I nie chodzi o to, że zmieniam zdanie - po prostu najpiękniejszy dzień to zawsze ten, który akurat trwa! I nie ma sensu tracić jego cennych chwil na porównywanie go z przeszłością czy wyobrażeniami o przyszłości. Lepiej delektować się i cieszyć z całych sił, bo tylko on istnieje i więcej się nie powtórzy.

 Mam nadzieję, że trwacie w pełnej spokoju, miłości i radości domowej atmosferze. 
Pozostawajcie w niej zawsze!



Świąteczne uściski!
Alicja


poniedziałek, 30 marca 2015

Tola stays with us forever!

13 komentarzy:

"Whoever said that diamonds are a girls best friends...
Never owned a dog."

 Kochane dziewczyny, dziękuję za wszystkie słowa otuchy i dobre życzenia związane z moją nadzieją na to, że nie będziemy tylko domem tymczasowym dla Toli, lecz, że ten wspaniały, mądry psiak, skrzywdzony przez złych ludzi, będzie mógł u nas zostać na zawsze i cieszyć się każdym dniem.
Kilka dni temu zaadoptowaliśmy Tolę - o czym z radością Wam piszę.  W naszych sercach zamieszkała oczywiście o wiele wcześniej: jak tylko przekroczyła próg domu. Nie wiem skąd ona ma - ale ma - taki magiczny kluczyk w swoim psim serduchu, którym otwiera we mnie kolejne i kolejne pokłady dobrych uczuć. Tolcia ma prawdziwy patent na generowanie pozytywnej energii.

***
***
 ***
 ***
*** 
 ***

Jeszcze raz dziękuję za każde dobre słowo!
Pozdrawiam Was ciepło:)
Psiamama - Alicja

niedziela, 22 marca 2015

Spring came on her own terms...

3 komentarze:
"It is Spring again.
The earth is like a child that knows poems."
{Rainer MariaRilke}

 Wiosna przyszła na własnych zasadach - dając ludziom i ich zawierzaniu w 'szkiełko i oko' przysłowiowego pstryczka w nos: kazała się powitać już 20 marca, przypominając o niedoskonałości ludzkiego działania (czyt.: kalendarzowania) i o tym, że rozum nie jest w stanie okiełznać Matki Natury. Drobna lekcja pokory i przypomnienia, że to Przyroda ostatecznie ustala prawa nie my - to doskonały prezent na nową porę roku, jeśli umie się z niego skorzystać. Ci których bardziej cieszy delektowanie się harmonią z Wszechświatem i odkrywaniem jego magii od kompulsywnego zaspokajania potrzeb w markecie dostali dodatkowy prezent: zaćmienie Słońca...
Pierwsze wiosenne gałązki zawitały pod naszą strzechę:)) Większy słój póki co 'pilnuje' cytryn, ale czeka już razem ze mną na słoneczne kwiaty złotego deszczu....

Aż wierzyć mi się nie chce, że znalazłam to cudo z grubego szkła nie w babcinej piwnicy a..... tesco.
Choć dziś u nas Wiosna zrobiła krok w tył: wcześnie rano wszystko było białe od śniegu, słońca nie brakuje - zatem: słonecznej, wiosennej, pięknej niedzieli!
Alicja

środa, 18 marca 2015

Photo shoot for Weranda Country 4/2015

6 komentarzy:
No matter how long the winter,
spring is sure to follow.
{proverb}
Jeśli potrzebujecie chwili relaksu z czasopismem pełnym inspiracji zapraszam Was do lektury najnowszego, pachnącego wiosną wydania Werandy Country (4/2015).
Myślę, że domy są jak pory roku. Białe, oszczędne, skandynawskie to spokojna zima. Te w barwach ziemi, otulone w drewno to przytulna jesień. Mój, z kwiatowymi motywami i kroplami pozłoty niczym promieniami słońca kojarzę z latem, a niesamowity dom Agnieszki, który fotografowaliśmy dla świątecznego wydania Werandy Country to wiosna w najczystszej postaci!!!!!
Zakosztujcie tej wiosny!!!
Głowa pełna sympatycznych sesjowych wspomnień i Weranda Country na kolanach przeniosły mnie w myślach w mig
do naszego spotkania z Agnieszką i Andrzejem w ich magicznej wiosennej oazie...
Aguś, Andrzeju - dziękuję za wspaniały wspólnie spędzony czas!
Wiosny w sercu i za oknem!!!!
xoxo, Alicja

sobota, 14 marca 2015

Cookies with.... chickpeas!

4 komentarze:
Laughter is brightest in the place
where the food is.
{Irish proverb}
Jeśli tak jak ja poszukujecie przepisów na to co smaczne, zdrowe i proste w przygotowaniu polecam ciasteczka z ciecierzycy. Piekłam je dzisiaj pierwszy raz i już wiem, że wejdą na stałe do naszego menu słodkościowego.
Oryginalny przepis znajdziecie na Jadłonomii.
Można użyć ciecierzycy z puszki, ale ja zdecydowanie wolę gotowaną w domu (mały minus: trzeba dzień wcześniej pamiętać o jej namoczeniu i rano ugotować). Za jednym zamachem ugotowałam porcję, która podzieliłam między ciasteczka a hummus. (Szklanka suchej ciecierzycy da Wam ok. 2,5 szklanki ugotowanej). No i syrop klonowy zastąpiłam płynnym miodem.
Ciasteczka są baaaardzo pyszne i pokochają je nawet największe dziecięce niejadki, które nie spojrzałyby na ciecierzycę w innej formie...
Smacznego!
Dobrej soboty,
xoxo, Alicja

wtorek, 10 marca 2015

Tola, welcome home!!!!!!!

22 komentarze:
“Dogs are not our whole life,
 but they make our lives whole.” 
{Roger A. Caras}

Kochani, dzisiaj post pełen wielkich emocji.
Z dnia na dzień pojawiła się u nas cudna Tola (rasa Kundelbury), jest to dla niej póki co dom tymczasowy, gdyż jest podopieczną fundacji Ratujmy Kundelki i szuka domu na stałe.
Jakaś osoba bez serca porzuciła Tolę i jej dwa maleńkie szczeniaki w pudle w lesie. Na szczęście ktoś znalazł karton i zaczął działać.
Kiedy Tola przekroczyła nasze progi pokochałam ją od pierwszego wejrzenia, chciało mi się bardzo płakać, bo gdzieś tam w głowie miałam jej tragiczną leśną historię.Jest cudnym stworzeniem, spokojnym, radosnym, dobrym.
Jedno z jej dzieciątek już zostało zaadoptowane, drugie zmagało się z chorobą i jeszcze przebywa w lecznicy.
Chciałabym, aby została u nas na zawsze, niestety w przeszłości miałam poważne problemy z alergią, kiedy mieszkała u nas kotka. I teraz wszyscy czekamy czy tym razem sytuacja się nie powtórzy, czego bardzo bym nie chciała.Trzymajcie kciuki, aby Tola została tutaj u nas!
Zobaczcie jak na pierwszej fotografii Tola skąpana jest w tęczy:))

Cud dziewczynka!

Spokojny wypoczynek w bezpiecznym miejscu....

Tola jest w siódmym niebie, gdy podgryza kości:))))

Uściski ode mnie i Toli!
Alicja

środa, 4 marca 2015

Pastelli...

3 komentarze:
"Always find time for the things
that make you feel happy to be alive"
{unknown}

 Jeśli słodka przegryzka (a czemu nie?:)) to domowej roboty - smakowita, odżywcza i prościutka w wykonaniu.
Cały czas z wielką radością powracam do książek Tessy Kiros, którymi obdarowała mnie Przyjaciółka (pisałam o nich - tutaj) i wędruję za Tessą po jej kulinarnych ścieżkach.
Pastelli to snacki z greckim rodowodem - podprażone delikatnie pistacje z sezamem, miód i cukier (przepisowy biały zastępuję brązowym). Coś jak nasze "sezamki", ale o niebo (w gębie) smaczniejsze  i zdrowsze od kuzynów ze sklepowej półki.
 Przy popołudniowej herbacie wystarczy mały kęs, by poczuć się jak w niebie... Czym byłyby dni bez takich małych przyjemności?


Ciepłe uściski!
Alicja

poniedziałek, 2 marca 2015

Yummy Turmeric Tea!

7 komentarzy:
"Niechaj lekarstwem będzie dla ciebie twoje pożywienie."
{Paracelsus}


Naturalna, domowa, zdrowa, skutecznie energetyzująca, prosta w przygotowaniu, za grosze: moja ulubiona herbata z kurkumy. Lubię się wspierać taką "szklanką słońca" zwłaszcza zimą, ale świetnie smakuje także schłodzona, w bardziej upalnych okolicznościach przyrody.
Zagotuj 1,5 litra wody mineralnej, dorzuć czubatą łyżeczkę sproszkowanej kurkumy (możesz dołożyć kawałeczek korzenia imbiru) - gotuj 10-12 minut. Gdy kurkumella nieco ostygnie wyciśnij do garnka sok z dwóch cytryn i dolej ulubionego miodu. Zamieszaj, przecedź i popijaj na zdrowie z całą rodziną!
Smacznego-zdrowego!
Alicja

środa, 25 lutego 2015

Colortherapy...

9 komentarzy:
'I am believer that color affects people's moods
{Lilly Pulitzer}


To może być maleńkie cokolwiek: kwiat, ołówek, serwetka, szalik, notes, poduszka czy... spinka do włosów.  Jeśli kolor jest właściwy - każde zatrzymanie spojrzenia na owej rzeczy naturalnie pomaga budować dobry nastrój. Taka koloroterapia mimochodem.

Przez lata wierzyłam, że palisandrowy brąz to mój kolor. Hołubiła go i stosowała z ujmującym skutkiem moja niezwykle elegancka babcia, z którą rzec można dzielę fenotyp, więc przejęłam (bez)barwny pomysł na garderobę nieco mechanicznie jako gotową receptę. A potem odkryłam, że jestem kolorystyczną Zimą i... poczułam ulgę, gdy w szafie zamieszkały amaranty, ametystowe fiolety, turkusy - wyraziste, świeże i odpowiednio energetyzujące.
Oczywiście: panta rhei - nowe dni, sytuacje i nastroje mogą rodzić zapotrzebowanie i tęsknoty ku nowym barwom....
Po prostu pamiętam, jaką kolor ma dobroczynną moc i jestem otwarta...
Barwnie się miejcie!
Alicja


piątek, 20 lutego 2015

Happy moments....

4 komentarze:
Szczęście to sekwencja wielu chwil.
{Corita Kent}

Małe przyjemności, które przepływają przez rzeki naszych dni to prawdziwe złote rybki, które przynoszą spełnienie, wplatając w nasze chwile to ukojenie, to uniesienie, to radość po sufit, zadumę, zadowolenie, czułość.... - każdy zna tę listę i każdy ma swoją....
Jakie są Wasze najświeższe rybki? Zdążyłyście się im przyjrzeć?
U mnie "w sieci uważności" m.in.:
*Wczorajszy wieczorny jazzowy koncert z klimatycznie śpiewającą Kasią Rodowicz i repertuarem gwarantującym wzruszenie (D. z którym dzielę życie od niemal 24 lat ściskał moją dłoń, jak na pierwszych randkach).
* Miłe ukoronowanie pracy - nasza fotografia na okładce najnowszego wydania Czterech Kątów ( a w środku reszta sesji domu z okolic Bielska-Białej.) Ta geografia ma dla mnie sentymentalne znaczenie, bo urodziłam się niedaleko, w Cieszynie i nadal mieszka tam część mnie.
 * Wspólna chwila przy stole. Rozgrzewająca, aromatyczna zupa marchewkowo - pomarańczowa w towarzystwie chrupiącej bagietki prosto z pieca z pietruszką i masłem czosnkowym... Kulinarna premiera, kolejny prosty, zdrowy przepis z jednej z moich nowych i już bardzo ukochanych książek kucharskich, o której muszę Wam coś więcej napisać o osobnym poście, bo to prawdziwa perełka.
* Wspólnorodzinne zasiewanie, podlewanie i zajadanie rzeżuchy - od kiedy nasionka pojawiły się w sklepach - regularnie w "ruchu" są dwa półmiski, aby nie trzeba czekać kilku kolejnych dni, gdy z jednego znikną kiełki. Takie porcje pełnej energii zieloności to zdrowotny skarb dla organizmu powoli wychodzącego z zimy.

Drobiazgi zwykłych dni.... Wydarzenia, które niekoniecznie będę pamiętać za rok. Ale póki trwają - smakuję życie właśnie dzięki nim!

Rzek pełnych złotych rybek na nowy weekend!
(Rybek jest mnóstwo, lecz może czasem brak nam uważności, by je postrzegać z intensywnością na jaką zasługują.:)
Alicja