niedziela, 20 lipca 2014

Herbs, herbs, herbs....

I believe in the magic of preparation. You can make just about any foods taste wonderful by adding herbs and spices. 
(Jorge Cruise)

The healing comes from nature (...) 
(Paracelsus)
Sezon na homemade pesto (bo tylko takie się liczy:)) otwarty od kilku słonecznych dni. Halleluiah! Do największych ekskluzywów ursynowskiego bycia zaliczam nasz - o-rzut-beretem - bazarek. Zaopatrzenie w zioła wyśmienite! I w inne rajskości też! A w dni, gdy przyjeżdża samochód z "duńskimi antykami" można po zanurkowaniu w magicznych pudeł kartonowych rzędy wyłowić jakiś retro gadżet, którego cena  często zbliżona do tej za bazylię:)
xoxo,
Alicja (czasem też ziółko:))

czwartek, 19 czerwca 2014

"Indywidualizm w modzie"

“The life of a designer is a life of fight:
fight

against the ugliness.”
 
 (Massimo Vignelli)


 Dziewczyny od dzisiaj długoweekendowy czas na relaks:))  Jeśli macie ochotę - zabieram Was razem z magazynem wnętrzarskim Czas na Wnętrze na wizytę u Mirki Dworak - projektantki mody, właścicielki firmy odzieżowej DVORUS. Robienie tej sesji było i dla mnie i dla Dariusza wielką przyjemnością!!!! Wróciłam do domu wielce zainspirowana i zwyczajnie szczęśliwa, że mogłam poznać Mirkę, porozmawiać z nią o modzie, wnętrzach i ....życiu. A teraz wszystko już wydrukowane (Czas na Wnętrze, nr 7/8, str. 90-103), więc zapraszam do lektury:)
Kocham sposób w jaki Mirka łączy design z rodzinnymi pamiątkami! Ale już nic nie mówię - zdjęcia sesji "Indywidualizm w modzie" powiedzą wszystko:
 ***
 ***
 ***
 ***
 ***
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po wakacyjny numer Czasu na Wnętrze:)
Odwiedźcie też dvorus.pl, wybierzcie się w podróż do krainy autorskich (niezwykłych!) kreacji Mirki.
Niech ten długi weekend będzie najwspanialszym z dotychczasowych:)))
xoxo, Alicja

piątek, 13 czerwca 2014

Words as paintings....

***
Bezdomny odszedł.
Gdyby chciał zostać w schronisku,
musiałby porzucić psa.
(Ryszard Krynicki  " Haiku/Haiku mistrzów")

 Jestem haiku pozytywna w każdym kierunku. Uwielbiam czytać, sączyć te drobne wersy, łapać jak motyle skrzydła w siatkę serducha ich delikatne piękno i lubię pisać haiku - odnajdywać w sobie i zatrzymywać w kadrze białej kartki notesu.
A dzisiaj uczta - w przesyłce z księgarni internetowej smakołyk do kolekcji - wyczekiwane i wyczekane (!) Haiku / Haiku mistrzów Ryszarda Krynickiego.
 Z porannych biegów po lesie wróciłam z naręczem polnych kwiatów... Czy będzie z tego kolejne haiku??:)))
Pełnego poezji życia weekendu!
Alicja

wtorek, 10 czerwca 2014

Meeting Sylwia...

'Each friend represents a world in us, a world possibly not born until they arrive, and it is only by this meeting that a new world is born.'(Anaïs Nin)

W Krakowie pierwszą z zeszłotygodniowych sesji robiliśmy u Sylwii
( http://wietrzneprzemeblowania.blogspot.com ) Mega utalentowanej i zawsze uśmiechniętej ( i tak Ją też sobie wyobrażałam przed spotkaniem:). Zostałam obdarowana wiekowym kufrem z marzeń i snów (pokażę w osobnym poście, bo jest co:) i zainspirowana do .... ćwiczeń, zainspirowana do wyczarowania pięknych balkonów u siebie! Pewnie też przygotuję w domu coś z jej  wyśmienitego menu, bo było po czym palce lizać:) Podróże kształcą:)
Kochana jeszcze raz dziękuję za wszystko! Było i przemiło i przesmakowicie i przepięknie! Dzień, który na długo zapamiętam i który z uśmiechem wspominam:)))) No nie mogłam się powstrzymać od wejścia w obiektyw, by zatrzymać ten wspólny czas na obrazku:)
Zainspirowana-
Alicja

sobota, 7 czerwca 2014

Back home...

"Life takes us to unexpected places.
Love brings us home."

 Po szalonym pracowitym tygodniu 'na wyjeździe' - sobotnie celebrowanie domowej niespieszności smakuje podwójnie dobrze. Kilka dni spędziliśmy w Krakowie - fotografując niezwykle piękne domy, spotykając wspaniałych ludzi... Dobrze jest wyjechać, a jeszcze lepiej powrócić i wtulić się we własne pielesze... Majka na swoim pierwszym harcerskim biwaku, Jakub na swoim niepierwszym planie filmowym, więc pewnie wyturlam się z leniuchowania-czytania-wylegiwania-czytania dopiero na wieczorny koncert Sienna Gospel Choir... Jest pięknie:))))


Weekendujcie cudnie
!
xoxo, Alicja

sobota, 31 maja 2014

Wegesuperburgers:)

 "Jesteś tym co jesz."
 Naszymi żołądkami (i sercami:)))) zawładnęły dziś wegeburgery:) Przepis z mojej wielce ulubionej Jadłonomii z drobnymi modyfikacjami (po prostu więcej czosnku, więcej imbirku, czarny sezam)

Samo krojenie botwinki i reszty smakowitej spółki to świetna medytacja:) Uwielbiam dni kiedy mam wystarczająco dużo czasu, by celebrować nie tylko jedzenie, ale i gotowanie. Słońce wpada przez kuchenne okno prosto do garnka, delikatnie sączy się ulubiona muzyka... Czegóż chcieć więcej?
(a w burgerach m.in.: imbir, czosnek, koperek, szczypiorek, ziarna kolendry,  prażony czarny sezam, prażone posiekane pestki dyni, czerwona cebulka)

Dobrej niedzieli,
Alicja

wtorek, 27 maja 2014

to be like a Tulip:)

“A tulip doesn’t strive to impress anyone. It doesn’t struggle to be different than a rose. It doesn’t have to. It is different. And there’s room in the garden for every flower. You didn’t have to struggle to make your face different than anyone else’s on earth. It just is. You are unique because you were created that way. "
(Marianne Williamson)
Uwielbiam komponować bukiety. Czysty relaks:)
Tulipanowe pozdrowienia!
xoxo, Alicja

środa, 30 kwietnia 2014

Lilacs again....

“Now that lilacs are in bloom
She has a bowl of lilacs in her room
And twists one in her fingers while she talks. (...)"
T.S.Eliot
 Kiedy w zeszłym roku zakwitły bzy zdiagnozowano mi w nodze raka kości - pamiętam bardzo dobrze jedną z mrocznych  refleksji ,  że więcej już  nie zobaczę moich ukochanych kwiatów, że to "bzy ostatnie".  I było mi tego tak bardzo żal.... Diagnoza na szczęście okazała się kompletnie błędna.  Ale bzy już zawsze będą mi mocno uświadamiać każdej wiosny,  że oto podarowano mi kolejny rok. Patrząc na nie czuję ogromną wdzięczność.

A TUTAJ zdjęcia ukazujące do czego jestem zdolna jeśli chodzi o bzy.....:))))
Jeszcze kwietniowo ściskam,
xoxo, Alicja

środa, 23 kwietnia 2014

Daisy haiku...

***
stokrotki
wraz z deszczem
spadają
na 
(wio)-
senny
trawnik
(Warszawa, 23.04.2014)

Pisanie wierszy a la haiku sprawia mi wiele przyjemności. Nie wiem czy słowo "pisanie" jest tu najodpowiedniejsze: chwila uważności w 'tu i teraz'  (np. wczorajsze kontemlowanie zaokiennego deszczowego świata) i wiersz pojawia się w całości, pozostaje go zanotować. Był czas, że pisałam wiele, był czas, iż wcale. A ostatnio znów się delikatnie wysypują - jak wiosenne kwiateczki... I niech tak zostanie:)

 Po stokroć i stokrotkowo ściskam:)
Alicja
P.S. A Wy? Pisałyście, piszecie wiersze?

sobota, 19 kwietnia 2014

Halleluiah!

May you feel 
the hope of new beginnings, 
love
and happiness
during this joyful Easter holiday.

Dziewczyny ściskam Was serdecznie życząc spokojnych, szczęśliwych, rodzinnych, pełnych miłości i pięknej duchowej refleksji Świąt Wielkanocnych.
Alicja
P.S. Robicie już sobie jaja:)))? U nas lada chwila Majka przystąpi do ceremoniału ubarwiania skorupek.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Food for soul.

 Jak iść prosto krętą ścieżką, która ma 99 zakrętów? Jak Dziewczyny? Jak idziecie? Dajcie znać, napiszcie.
Np. moja przyjaciółka A. o pięknej elfiej duszy twierdzi "Odpowiedź jest zupełnie prosta (sic!) Nie należy iść a latać."
Ostatnio w ramy częściej niż obrazki ubieram słowa. Stają się 'dzwonkami uważności' za każdym razem, gdy zawieszam na nich oko w ciągu dnia. Kropla refleksji. Tu i teraz.
Jak iść prosto krętą ścieżką właśnie W TEJ CHWILI?
Ten koan ma odpowiedź, ale by nie odbierać nikomu radości z pożonglowania w sercu własnymi przemyśleniami dopiszę ją w przyszłym tygodniu, a pewnie wcześniej znajdę ją w Waszych komentarzach.
xoxo,
Alicja na Ścieżce

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

to be like Joe...

"Gdyby Szekspir żył w naszych czasach,
czy nazywałby się Joe Eszterhas?"
(źródło: 'Time Magazine')

(fot: Małgorzata Jodczyk: Joe, Jakub & me - przemila pamiątka)
Czy znacie Faceta w tshircie z naszym godłem? Zanim odkiwniecie przecząco głową - podpowiem: tak:) Zanurzaliście się z pewnością w jego wyobraźni i twórczej schedzie. Jako scenarzysta stworzył wiele hollywoodzkich hitów - wśród nich kultowy Nagi Instynkt. I już jasne: Mr. Joe Eszterhas we własnej osobie:)
Początek kwietnia spędziłam na Script Fieście. Multum wykładów, warsztaty, spotkania autorskie. Możliwość uczenia się od Mistrzów - bezcenne i na wyciągnięcie ręki.
Jeff Schechter i Joe  z pewnością przestawili pewne zwrotnice w zakamarkach mojego umysłu. Scenariopisarstwo to moje hobby - na razie jestem dzieciną brodzącą w nurtach tego morza ledwuchno po kostki, skupiam się na wielkiej frajdzie jaka temu towarzyszy i pokornie robię małe kroczki.
Kiedy Joe usłyszał, że Jakub studiuje reżyserię i mamy nadzieję tworzyć team syn+mama spointował z uśmiechem"dangerous!!" Ha! Najlapidarniejsza freudowska diagnoza:))))
Jego niesamowita błyskotliwość i sympatyczność - spłynęła na osobiste notki, które zabraliśmy do domu. Planuję je oprawić - by wisiały jako pozytywnie energetyzujące motywatory i przemiła pamiątka.
A teraz - wszak akumulatory podładowane; jak nic powinnam się zabrać do pisania!:)))))
xoxo, Alicja

piątek, 21 marca 2014

Hello Dear Spring!!!!!


 "I am going to make everything around me beautiful. That will be my life."
Elsie de Wolfe


 Nadejście Wiosny to dla mnie zawsze wyczekiwany moment - najlepszy czas na wykonanie rytuału oczyszczania przestrzeni w domu.
 Takie duchowe porządki idące w parze z tymi fizycznie namacalnymi dają niezwykłe efekty.
  Szerzej pisałam o wszystkim: TUTAJ 
 Dom zachłystuje się Światłem i wszystko jest jeszcze bardziej przyjazne. A Wiosna staje się nie tylko kalendarzowym faktem lecz stanem umysłu. Wszystko kwitnie!:)))) Czego i Wam ciepło życzę:))))
Weekendu cudnego!
xoxo, Alicja
P.S. Mam nadzieję wkrótce rozkopać jak wiosenny ogródek wszelkie zaległe tematy, które choć w głowie i sercu nie mogły przedrzeć się przez zaporę ograniczonego czasu na blogowe stronice...

piątek, 7 lutego 2014

Hello February...

"Ligh
Light
The visible reminder of Invisible Light"

{T.S.Eliot}
   Uwielbiam z rana zapalać świece i roznosić ich światło po domu. Jakoś naturalnie stałam się więc zbieraczem szklanych sukienek dla tealightów.... Szajba niegroźna, więc nie tępię, wręcz ulegam we wszelkich okolicznościach, które odkryciu kolejnego skarbu sprzyjają....
 Dostałam  bilet do weekendowego raju w postaci dwóch cudnych książek (Thank you so much Deborah!!!) Będę delektować się każdą stronicą, karmić oczy i duszę - tym bardziej, że Wiosna wychyli się lada moment zza zimowej kurtyny a to zawsze jeden z tych momentów, kiedy w jednym rytmie z Przyrodą chce się, aby nowe piękno rodziło się wokół, także w domu - i dobrze czuć jak ziarna inspiracji siane podczas m.in.lektur takich jak te - kiełkują i zakwitają pomysłami...
W Home Sewn (Kaari Meng) znajduja się dodatkowo wykroje, szablony, a jej The French Inspired Home zawiera m.in. zbiór cudnych stylowych etykiet, którymi można okraszać wszystko począwszy od słoików po koperty listów do przyjaciół... Cudo.
 Weekendujcie się pięknie!
xoxo, Alicja

czwartek, 23 stycznia 2014

Warsztaty dla Pań leczących się onkologicznie:

Drogie dziewczyny przekazuję wiadomość, którą dostałam od Kasi z Ploteczkarni. Mam nadzieję, że osoby zainteresowane skorzystają i miło oraz twórczo spędzą czas.

Już 30-go stycznia  (wyjątkowo w czwartek, a nie w piątek) o godzinie 11.00  w Ploteczkarni przy ul. Chmielna 26/65  odbędą się kolejne warsztaty rękodzieła. Uczestnictwo w warsztatach jest bezpłatne dla osób, które leczą się onkologicznie. Tym razem zajmiemy się techniką decoupage i będziemy ozdabiać szkatułki w stylu vintage. Ilość miejsc ograniczona dlatego zapisujcie się do Kamili z Fundacji Rak'n'Roll. Zgłoszenia należy kierować na mail: kamila@raknroll.pl.
Trzymajcie się ciepło,
Alicja

środa, 25 grudnia 2013

Christmas time....

Mam nadzieję, że Wasze Święta pełne są rodzinnego ciepła, refleksji, radości, miłości i pokoju - czego Wam życzę z całego serca!!!!!
xoxo, Alicja

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Cosy december evenings...



Home  interprets heaven.
Home is heaven for beginners.

(Ch.H. Parkhurst)
Najlepszym okryciem na grudniowe wieczory jest ciepły domowy kąt... Kocham ten frazes:)
xoxo, dobrego tygodnia,
udomowiona Alicja

środa, 4 grudnia 2013

A touch of December magic......

"To dance with the moon, you need only become friendly with the dreams of a reindeer."

http://www.arteego.pl/produkty/boe_narodzenie__christmas
 Mówią, że renifery są metaforycznym deszczem w tradycji Bożego Narodzenia - rozmiękczają serce i rozsypują w duszy tyle marzeń, że będą kiełkować przez cały rok....
Zobaczymy.... U nas pierwszy renifer już się grudniowo rozsiadł w fotelu.... Wkrótce dołączy reszta stada...Identyczną poduchę znajdziecie w Arte Ego: wystarczy klik:>>>>
http://www.arteego.pl/produkty/boe_narodzenie__christmas
Pozdrowienia z Reniferowa,
xoxo, Alicja

piątek, 29 listopada 2013

Bigosss... Oh lala!

“One cannot think well, love well, sleep well,
if one has not dined well.”

(Virginia Woolf  "A Room of One's Own")

(bigosowe skarby.... mięso niepotrzebne...)
Jako, że bigosowy temat "bumerangował" się komentarzowo-mailowo - czas go spointować małym wpisem. Przepis wyjściowy leży pięknie podany na Białym Talerzu: tutaj. A reszta to Wasza fantazja uwzględniająca skłonności Waszych podniebień. Ja m.in. zrezygnowałam z wędzonych śliwek (których posmaku nigdy nie polubiłam) na rzecz suszonych, dodaję (czyt: szaleńczo sypię) kmin rzymski... No i zachęcam do używania jak najlepszego octu balsamicznego, bo niestety ten tańszy na marketowych półkach to zwyczajne mieszanki octu winnego z palonym cukrem (karmelem) - trudno po nich oczekiwać cudu... Jeśli gotujecie dla rodziny - warto zrobić podwójną porcję, tym bardziej, że Monsieur Bigos smakuje nieźle również na zimno.To genialne, że istnieją proste przepisy na smaczne i zdrowe dania i można się obywać bez przetworzonych półproduktów. Bon appétit.
Weekendowe uściski,
Alicja

poniedziałek, 18 listopada 2013

Sesje fotograficzne dla czasopism wnętrzarskich...

'Choose a job  you love and you will never have to work a day in your life'
(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)
(Słodka modelka to Julka Stachowska)

(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)


(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)


(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)
     Drogie Dziewczyny, dzisiaj kilka słów o sesjach fotograficznych dla czasopism wnętrzarskich. Powód dla, którego niewiele na blogu o tym było - choć zajmujemy się tym z Dariuszem od 2007 - był prosty - kiedy działamy, realizujemy daną sesję nie mogę pokazać Wam materiałów, a potem - to jest już zawsze "potem" czyli po fakcie - sesja już w druku a my zaangażowani po uszy w kolejny projekt. No ale nie mogę w bloglandzie nie wspomnieć o sesji u Moniki, której bloga Abouthomeabout z pewnością znacie i lubicie. Zatem zapraszam Was na łamy grudniowych Czterech Kątów (str. 46-54) gdzie jej dom w całej urokliwości...
Monia pobyt u Was był cudną przygodą, otwarliście przed nami nie tylko progi, ale i serca. Wszystko jest mega ciepłym wspomnieniem.
To wielka przyjemność widzieć efekty własnej pracy na łamach ogólnopolskich czasopism, ale najcenniejsze w tym to możliwość spotykania ciekawych ludzi z ich pasjami i historiami. Trudno byłoby tu wymienić Wszystkich, ale pozwólcie, że podziękuję przymajmniej tym, którzy zapraszali nas do siebie w ostatnim czasie, otwierając dla nas swoje piękne domy a są to: Mirka, Gaba, Monia i Adam, Krysia, pani Magda, Jola, pani Dorota, Małgosia, Aga, Paulina, Janek, Monia i Grzesiu.
Wkrótce kolejne nasze sesje m.in na łamach Werandy, Czasu na Wnętrz i Czterech Kątów - zapraszam Was do ich oglądania.
A odpowiadając na pytania, które nieraz zadajecie w mailach: tak - jeśli macie ochotę na przygodę z sesją jak najbardziej możecie przesyłać mi poglądowe fotografie Waszych mieszkań (na maila: alicja@arteego.pl ). Tak, fotografujemy w całej Polsce. I kto wie może następnym razem spotkamy się u Was? Bo sesja to świetna przygoda, miła pamiątka i dobre ukoronowanie dla Waszych wysiłków i serca jakie wkładacie w dom.
Trzymajcie się ciepło w tym zimno-zimowym nowym tygodniu i nie zapomnijcie odwiedzić Moni na łamach Czterech Kątów - mam nadzieję, że zamieszczone tutaj zdjęcia zachęciły Was do tego:))))
Alicja

środa, 23 października 2013

How do you feel this Autumn?


 "Autumn is a second spring when every leaf is a flower.”
  (Albert Camus)

    Chociaż zawsze nieco mi żal, gdy Lato zamyka za sobą wrześniowe dni, ale staram się czerpać radość z odmian, które przynosi każda z czterech pór...
....Jesień to taka nostalgiczna i zmysłowa panna... W lesie grzyby a w domu mnożą się światełka. Świece prowadzą migotliwy dialog już z rana - z mgłą, aż po wieczór, gdy wrażenie, że czas może się dowolnie rozciągać zdaje się nie być tylko wrażeniem.... Gorące kremowe zupy parują w miseczkach na stole.... Nastroje tęsknoty nie potrzebują usprawiedliwienia, kolory bardziej głębokie a myśli refleksyjne...
Kocham ten dekadencki klimat i spokój płynący przez dom - sprzyjające celebrowaniu uroków gniazdowania...
Jesienny mus: w sobotę ulegliśmy z D. ekologicznym  białym flokati, będą się" futrzyć" u nas i tulić nas w jesienne słoty:))) Uwielbiam to ich połączenie z koronkowymi szarościami. Czysta dekadecja...
I do tego najbardziej jesienna z jesiennych lektur: 'Modern Rustic' Emily Henson. Śledziłam zapowiedzi wydawnicze i czekałam tęsknie kilka miesięcy - nie mogła przybyć w bardziej odpowiedniej porze, wpisując się wyśmienicie w nastrój! Chociaż wertuję już ją od dwóch tygodni nadal niemiłosiernie pachnie drukarską:) Klimatyczne, malowane światłem zdjęcia Catherine Gratwicke są prawdziwie smakowitą "strawą" dla oczu...

 I mój ulubiony Retro Charm - towarzyszy mi tej jesieni:
Tyle ciekawych rzeczy działo się ostatnimi tygodniami (nieobecność blogowa usprawiedliwiona:)))) - mam nadzieję, że choć o części uda mi się wkrótce napisać - póki wrażeń i emocji nie ostudził czas.
A jak u Was jesienność?
Ściskam październikowo,
xoxo, Alicja